fbpx

IMG_20151207_165112

Okres po Mikołaju, a przed Świętami, możemy już śmiało nazwać przedświątecznym chaosem. Normalnie to okres podwyższonego ryzyka zaniechania praktyk zdrowotnych. Podwójnie ryzykowny to czas, kiedy jesteśmy w toku zmiany stylu życia. Pojawia się stres i chroniczny brak czasu. Wiemy dobrze, że to dwa warunki, które sprawiają, że nam się nie chce dbać o siebie. W końcu musimy zadbać o wszystko wokoło. Dlatego dzisiaj kilka rad dietetyczno-psychologiczno-organizacyjnych, aby 24 grudnia móc zacząć spokojnie świętować.

Po pierwsze dobrze jest mieć plan. Nawet najbardziej ogólny. 

W związku z tym wypunktuje teraz o czym warto pamiętać, aby święta były zdrowe i spokojne. Zaczynając od tych spraw, które można zorganizować już teraz.

  1. Ukiś swój barszcz! Tak, to już odpowiednia pora, zwłaszcza jeśli coś miałoby nie wyjść. Najważniejsze jest, że własnoręcznie zrobiony barszcz oznacza pełny wgląd w jego skład. Żadnych nietypowych podkręcaczy smaku, barwników. Jeśli nie masz czasu, nie chce ci się w ciągu roku „bawić” w robienie barszczu, znajdź ten czas chociaż przed świętami. Twoje jelita Ci się odwdzięczą. Zimowy czas spadku odporności koniecznie trzeba zrównoważyć barszczem. Chcecie przepis?
  2. Nie zastanawiaj się nad wyborem choinkowych prezentów, zamawiaj! W internecie znajdziesz mnóstwo rankingów prezentów dla każdego, w związku z zainteresowaniami, ulubionym sposobem odpoczynku, czy nawet preferowanym kolorem. Kurczę, teraz to jest takie łatwe! Klikasz w link, już jesteś na stronie, możesz zamawiać. Pułapka pojawia się właśnie w tej łatwości. Zwlekamy do ostatniego momentu, skoro można  zrobić zakupy tak sprawnie i bez wychodzenia z domu. Nie jesteś sam. Wiele osób tak robi, więc weź pod uwagę, że firmy kurierskie też mają swoje ograniczenia, a paczkomaty pojemność. Aby nie truchleć przed Świętami, gdzie ten kurier, sprawę prezentów załatw już teraz. Ograniczamy stres!
  3. Wyślij kartkę! To piękny i niestety zanikający zwyczaj. Największą przyjemnością dla nadawcy jak i odbiorcy jest własnoręcznie zrobiona kartka. Okej, nie będę wymagać zbyt wiele. W erze maili, smsów czy snapów i nie wiem czego jeszcze, sprawisz komuś naprawdę miłą niespodziankę kartką. Wyślij choćby jedną! Ja tak właśnie robię, co roku od kilku lat. W tym roku postanowiłam dodatkowo wysłać kartki moim klientom ze specjalnymi życzeniami. Nie wiem kto ma więcej frajdy, bo dla mnie to strasznie przyjemne.
  4. Nie rezygnuj z ćwiczeń! Znalezienie godziny czasu, 3 razy w tygodniu, to nie jest żaden wielki wyczyn. To naprawdę bardziej pomoże niż zaszkodzi. Może być tak, że nie wiesz w co włożyć ręce, jednak trening, a tyranie w kuchni – to zupełnie inny rodzaj aktywności fizycznej. Najfajniejsze jest to, że będziesz mieć okazję do spalenia dodatkowych kalorii właśnie przez sprzątanie, mycie okien, bieganie po sklepach. Pomyśl o tym kiedy będziesz przeklinać świat nauki, za to że nie wynaleziono nie brudzących się okien lub samozmieniających pościeli.
  5. Upiecz pierniki! Organizujemy sobie przepis, aby pod koniec tygodnia wziąć się za wykrawanie reniferów z ciasta. Pierniki potrzebują trochę czasu, aby zmięknąć, dlatego im wczesne pieczenie nie zaszkodzi. Ewentualnie zaszkodzić może naszej sylwetce, ale przecież my zrobimy zdrowe pierniki prawda?
  6. Kup susz na kompot i ziarna konopii! To z nimi najbardziej kojarzą mi się święta. Mam nadzieję, że znacie. Zaczęłam się właśnie zastanawiać, dlaczego właściwie nie stosuje ziaren częściej? Kompot ugotowany z suszonych owoców to świetny napój dla przeciążonych wnętrzności – w końcu pierogi, kapusta i groch, tak łatwo się nie strawią. Z pomocą suszonej śliwki węgierki na pewno będzie łatwiej! Suszki wystarczy zagotować, można dodać goździki, starty imbir, cynamon. Popijać między świątecznymi posiłkami.
    Ziarna konopii – trochę zapomniane, nie wiem jak w waszych rejonach, czy w ogóle znane? Powinny być, bo są superfood! Mają dużą ilość białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych i innych minerałów. W Polsce konopie mają złe skojarzenia, a nie słusznie, te są jak najbardziej legalne. Co warto z nich zrobić? Ja robię mleczko. Dokładny opis prozdrowotnego działania konopii i sposób na mleczko znalazłam tutaj. Polecam zagłębić temat i rozszerzyć wigilijną dietę o nowe smaki. 
  7. Udekoruj dom! Tak, to też już można. Wprowadź się w atmosferę Świąt. Będzie Ci się przyjemniej pracowało i odpoczywało. Na choinkę może jeszcze za wcześnie, ale Gwiazda Betlejemska nie przekwitnie i ozdoby mogą już zawisnąć.
  8. Doprawiaj! Czas imbiru, kardamonu, cynamonu, chili i kurkumy- start! Doprawiaj śmiało, nie tylko teraz, ale przez całą zimę. Jak się trochę rozgrzejesz to i mniej się chcę jeść i łatwiej wyjść na trening. Dbamy również o odporność. Proponuje zrobienie tzw. złotego mleka – na wszelkie niedomagania. Cudowny skład: mleko, kurkuma, imbir, chili, miód! Proporcje takie jak lubisz!
  9. Odnajdź równowagę! W planowaniu menu na świąteczne dni ucztowania w gronie rodzinnym weź pod uwagę swoje nowe przyzwyczajenia. To twój dom i twój jadłospis, a zdrowe jedzenie jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Obawiasz się, że w Twojej rodzinie to się nie przyjmie? Odchudź tradycyjne przepisy, sprawdź alternatywne składniki, zmień sposób przygotowania. Taka dieta bez diety. Praktyczne wskazówki zamieszczę bliżej Świąt. Tradycyjne ucztowanie u rodziny? Poćwicz asertywność, naucz się odmawiać bez poczucia robienia przykrości. Więcej wskazówek znajdziesz tutaj!

  10. Spokój! Tylko spokój może Cię uratować! Święta to ma być czas spokoju, refleksji, radości i ciepła. Pozwól sobie na tą radość, na ten jedyny w roku czas prawdziwego wyciszenia od pracy, od ludzi. Co z tego, że będziesz wypatrywać gwiazdy przez brudne okno? Co z tego, że ciocia krzywi nosem na Twój dietetyczny makowiec? U Basi na pewno dostanie przewalające się przez wysokość tortowe z masą! To niech dzisiaj pości! Nie ma powodu, aby w ten czas przejmować się innymi bardziej niż sobą. Zajmij się swoim małym światem, czy dotyczy to tylko Ciebie, czy Waszej najbliższej rodziny. Masz ochotę wyjechać? Zrób to! Chcesz w Sylwestra witać Nowy Rok na biegowej ścieżce, a nie na balu? Co Cię powstrzymuję? Tradycje są fajne, potrzebne i mają w sobie magię. Tylko, że tą magię musisz poczuć w sobie, a nie tarzać się w brokacie, który sypie ktoś inny. 

Wasze kalendarze zapełnione planami? Pracą? Powoli zbliżamy się do mety roku, czy mamy grudniowy chaos? Na co się musi znaleźć czas w waszym przedświątecznym grafiku? Wygrywa tradycja czy nowoczesność? Podzielcie się sposobami na chaos!

Anna Paluch
Previous

5 kroków do zmiany. 3 W. II część

Next

Ryba (tylko) od święta?

About Author

Anna Paluch

Jestem psychologiem, psychodietetykiem, szkoleniowcem, autorką szkoleń stacjonarnych oraz e-kursów i webinarów psychodietetycznych dla specjalistów. Już od 5 lat prowadzę Gabinet Psychodietetyczny Flow By Ania, gdzie pomagam naprawiać relacje z jedzeniem, wspieram w wychodzeniu z zaburzeń odżywiania. Udzielam wsparcia psychologicznego w pracy z kryzysem i w pracy nad rozwojem osobistym z zakresu wzmacniania poczucia własnej wartości, pewności siebie czy stawiania granic w relacjach. Wspieram w rozwoju zawodowym w radzeniu sobie ze stresem i wypaleniem zawodowym. Pracuje holistycznie – korzystam z różnych gałęzi psychologii w oparciu o pracę z wartościami i niewspierającymi przekonaniami.

Check Also