fbpx

green-456839_1280

3 dni Świąt i jedzenia jak dla wojska!

Jak tam? Dogorywacie po świątecznym obżarstwie? Co roku jest to samo, a i tak znowu jedzenia jest dla tuzina wędrowców, którzy jakoś nie chcą dołączyć na wieczerze. W ten sposób „męczymy” się i wprawiamy w ruch dodatkowe żołądki. Jak to nie ma? To wszystko mieści się w jednym? Oczywiście nie może się zmarnować i dopiero dziś zaczynasz mieć już dość tego dojadania. A najgorsze, że za kilka dni bal. A sukienka jest w rozmiarze przedświątecznym z naciskiem na „trochę jeszcze schudnę”. W końcu zamawiałaś ją zaraz po Mikołaju!

Nie licz na to, że zrzucisz balast w ciągu 3 dni! Dobra, możesz, nie będę Cie powstrzymywać, pamiętaj jednak, że skończyć się może sześcioma kilogramami więcej od stycznia! I zdrowe to nie będzie! Radzę więc skupić się na oczyszczeniu, lekkim spłaszczeniu newralgicznych punktów i masz szansę zostać Królową sylwestrowego balu!

  1. Pij! Wodę, zieloną herbatę i czystek. A następnie znowu wodę, zieloną herbatę i czystek i tak do znudzenia! Możesz dodać cytrynę i imbir – dla szybkiego pobudzenia metabolizmu. Co najmniej 2 litry na dzień!
  2. Zrób sokowy detoks. Wymień kilka posiłków na sok, najlepiej zielony. Możesz dodać szpinak lub seler naciowy. Dodaj ulubione owoce: jabłka, pomarańcze, mango. Chcesz wzmocnić efekt oczyszczania? Dosyp algi: spirulinę lub chlorellę. Chlorofil potrafi oczyścić z metali ciężkich, rtęci czy pestycydów. A trochę tych nie zawsze dobrej jakości, ryb się zjadło.
  3. Jedz lekko. Na śniadanie jajo, nawet 2! Później wybieraj sałatki z dodatkami białka w postaci strączek czy kurczaka. Na obiad rób kaszę z warzywami. Na kolację koktail warzywny lub zupa.
  4. Poruszaj się! Co najmniej 30 min. Po pierwsze trochę się odbijesz od ziemi, po drugie podkręcisz metabolizm. Wiem, że czujesz się ospała, ale na litość boską, idź chociaż na spacer! Możesz też położyć się na podłodze, poleż 10 minut, a później zrób choćby 30 brzuszków.
  5. Sauna. Naprawdę fajnie jest się wypocić, po tych zasiedziałych dniach. Niech krew trochę się wzburzy! Po powrocie zrób gruboziarnisty peeling, wyszczotkuj ciało i nałóż grubą warstwę balsamu. Od razu jakby centymetrów ubyło!
  6. Masaż. Jeśli masz możliwość umów się na dopieszczanie ciała, tylko nie głaskanie, ale porządny pobudzający limfę masaż. Nie masz czasu? Weź masażer do ręki i roluj! Spalisz trochę dodatkowych kalorii! Ewentualnie poproś o pomoc. Na wygładzone ciało, naprawdę lepiej zakłada się sukienkę.
  7. Pozycja. Koniecznie załóż obcasy! Będziesz zmuszona utrzymać równowagę, więc primo: wyprostujesz się. Z garbem dodajesz sobie kilogramów, a odejmujesz seksapilu. Secundo: wciągniesz brzuch, właściwie samoistnie. Normalnie się o tym zapomina, a i tak już wiele rzeczy trzeba przypilnować by aspirować do miana dancing queen. Zapewniam Cię, że drag queen to nie to samo!
  8. Jest bardzo źle? Czytasz ten wpis w czwartek rano? Ostatnie wyjście: wyszczuplające majtki. Pamiętasz Bridget? Trzeba się namęczyć, ale warto! Tylko nie rób makijażu w taksówce, bo ani majty, ani szpilki, ani nawet Darcy u boku nie uratuje sprawy! 

    Bawcie się dobrze! W końcu najważniejszy nie jest płaski brzuch, tylko czy zagrają Abbę! I pamiętajcie tańczymy, jedzenie i picie na drugim miejscu!
    Macie inne sprawdzone przez lata sposoby na przedsylwestrowy ciężki czas?

    P.S A kiedy już odeśpisz, wyleczysz kaca i zaczniesz sobie przypominać co sobie (i połowie świata) obiecałaś o północy, wróć do Nas! Moje doświadczenie i statystyki wskazują, że sprawa będzie dotyczyć zdrowia i diety. Mam dla Ciebie pomysł! Co powiesz na wyzwanie i grupowe wsparcie? Już w styczniu na naszym facebookowym profilu ruszy wyzwanie „80 dni dookoła zdrowia”. Będziemy razem wprowadzać drobne i mniej drobne zdrowe zmiany. To będzie Twoje rozwiązanie na podjęte w stanie upojenia zobowiązania! Więcej o projekcie już jutro!

Previous

CUDowny list o zmianach!

Next

Nagietek - wędrówka wgłąb duszy

About Author

Anna Paluch

Jestem psychologiem, psychodietetykiem, szkoleniowcem, autorką szkoleń stacjonarnych oraz e-kursów i webinarów psychodietetycznych dla specjalistów. Już od 5 lat prowadzę Gabinet Psychodietetyczny Flow By Ania, gdzie pomagam naprawiać relacje z jedzeniem, wspieram w wychodzeniu z zaburzeń odżywiania. Udzielam wsparcia psychologicznego w pracy z kryzysem i w pracy nad rozwojem osobistym z zakresu wzmacniania poczucia własnej wartości, pewności siebie czy stawiania granic w relacjach. Wspieram w rozwoju zawodowym w radzeniu sobie ze stresem i wypaleniem zawodowym. Pracuje holistycznie – korzystam z różnych gałęzi psychologii w oparciu o pracę z wartościami i niewspierającymi przekonaniami.

Check Also