xn_crzwxgdm-andreas-p

Temat stresu to studnia bez dna, zwłaszcza w czasach charakteryzujących się nadążaniem, ogarnianiem, wielozadaniowością, przesycenia bodźcami. Nasz organizm wysiada. 
Znamienne jest, że coraz częściej mamy problem z określeniem konkretnego stresora. To raczej kumulacja działania różnych sytuacji wywołuje reakcję stresową. Dlatego bywa ciężko skupić się na konkretnej strategii, na konkretny problem. Co w takim wypadku? Możesz walczyć również w sposób uogólniony myśląc i działając!

Ewolucyjnie nasze ciało w reakcji na stres jest przygotowane na działanie: walkę (z wrogiem, dzikim zwierzęciem) lub ucieczkę. Tak funkcjonuje nasze ciało, wszystkie układy, kontrolowane przez wydzielane hormony aby te dwie opcje nam ułatwić. Przypomnij sobie swoją standardową reakcje na stres: pocenie, gęsia skórka, przyspieszony oddech, biegunka? Geneza jest prosta! Wyobraź sobie, że uciekasz przed tygrysem, czego potrzebujesz? Siły, sprytu i jak najmniej balastu! Zobacz:

                            REAKCJA GENEZA
Przyspieszenie przemiany materii, biegunka W czasie ucieczki przed wrogiem zrezygnowanie ze zbędnego balastu
Pocenie rąk Lepiej wspinać się na drzewo, żeby nie było poślizgu
„Gęsia skórka” Wystraszenie wroga, zwiększenie ochrony skóry
Problemy z zajściem w ciąże, spadek libido Walka o przetrwanie nie zachęca do potomstwa, ważniejsze jest przeżycie,
Jedzenie emocjonalne Dostarczanie energii aby zmykać przed lwem
Przyspieszenie akcji serca, pompowanie krwi Wytrzymałość w czasie długiej ucieczki

 

Obecnie problem polega na tym, że nasze ciało przygotowuje się by walczyć lub uciekać w odpowiedzi na reakcje ciała, a my siedzimy nad projektem, przeklinając szefa i zajadając ciastka. Energia się kumuluje, ale nie jest wydatkowana, stąd te wszystkie problemy. Dlatego właśnie zebry nie mają wrzodów, uciekają przed lwem, nie kumulują energii w sobie!

Recepta?

  • adaptacyjne formy wydatkowania energii,

  • zmiana myślenia o problemie ( o tym kiedy indziej), po to by organizm nie rozpoczynał procedury przygotowawczej do walki lub ucieczki

Walcz albo uciekaj w XXI wieku! Wielka Piątka!

  1. Aktywność fizyczna

To najlepiej przebadany i najbardziej skuteczny środek przeciwstresowy. Nie będę cię zanudzać właściwościami z punktu działania biologii i działania hormonów. Jednak bezwzględnie aktywność fizyczna poprawia funkcjonowanie naszego ciała. Po pierwsze i najważniejsze jest najbardziej zbliżona do reakcji walcz albo uciekaj, wystarczy wziąć pod uwagę bieganie albo sztuki walki. Natomiast nieważne jakiej aktywności się podejmiemy, najważniejsza jest regularność. Warto próbować różnych dyscyplin, aby znaleźć coś dla siebie odpowiedniego. Bieganie nie jest dla ciebie? To może pływanie? Nie czujesz się dobrze kręcąc tyłkiem na zumbie, wybierz coś spokojnego jak np. pilates! A może jesteś zwierzęciem stadnym, pomyśl kogo możesz zachęcić do uprawiania z tobą grupowego treningu. Najlepiej odpoczywasz w samotności? Może długie wybiegania albo górskie wędrówki będą twoim sposobem na stres? Uważam, że każdy jest w stanie znaleźć dyscyplinę sportu, w której przepadnie i od której się uzależni. Niestety zbyt szybko się poddajemy w poszukiwaniach i jeśli tylko nie spodoba nam się jeden komponent treningu np. trener, rytm, sprzęt, odpuszczamy zupełnie potrzebę ruchu. A to najbardziej naturalny i adaptacyjny sposób na stres! Pamiętaj!

O tym, że warto sprawdźmy na przykładzie tańca, który jest z nami od zawsze, zaczynając od tańców z prośbą o deszcz.

Dlaczego nie taniec? W końcu to relaks, energia, streching i budowanie wytrzymałości w jednym. Nie musisz wykonywać jednostajnych, automatycznych ruchów i 15 powtórzeń. Ruszasz czym chcesz i w jakim chcesz momencie, możesz to robić do rytmu, albo do tego co tylko ty słyszysz. Taniec ma funkcję pobudzające, ale może mieć uspokajające, jeśli tak będziesz chciała i taką włączysz sobie muzykę w tle. To jest właśnie fajne, że taniec jest uniwersalny. Dzięki niemu możesz zadbać o swój CUD – ciało, ducha i umysł. Do tego wystarczy nawet obejrzenie sceny tańca (za to uwielbiam Mamma Mia – energia i Cafe de Flore – subtelność). Możesz je obejrzeć tylko w celu inspiracji do tańca, nie zastąpią wykonania zadania! Dla ducha: Rzymianie mawiali: „Musica, saltatio corporis et animae levamen sunt” czyli muzyka i taniec są lekarstwem dla duszy i ciała. Zgadzam się z tym w 100 procentach! Coraz większą popularnością cieszą się muzykoterapia czy terapia tańcem. Pozwala na wyzbycie się złych emocji, otworzenie się na świat zewnętrzny czy wreszcie wyciszenie. Dlatego polecany jest osobom, które mają problem w wejście w relacje, nieśmiałym, zakompleksionym. Wspiera w pracy z osobą cierpiącym na zaburzenia odżywiania, czy kobietom po mastektomii, a więc osobom z zaburzonym obrazem własnego ciała, nieakceptujących swojego wyglądu. Pozwala poczuć się pewnie, dzięki tej wolności w ruchach. Wszystko zależy od rodzaju tańca i muzyki. Dlaczego więc nie stosować podobnej autoterapii? Podobno w żadnej innej formie ruchu, nie wyzbywamy się tyle frustracji jak podczas tańca- zdaniem psychiatrów. Dla ciała: Taniec redukuje stres i napięcie, ale zapobiega również chorobom serca, jak wskazują badania amerykańskich naukowców. Wpływa na zwinność i elastyczność Twojego ciała, jeśli jest stosowany regularnie. Historia tańca sięga, można by śmiało powiedzieć, prawie początków świata. Po chodzeniu i bieganiu to kolejny z naturalnych dla człowieka ruchów, warto wykorzystać go w swoich treningach. Coraz częściej wraca się do tego co pierwotne. Taniec był obrzędem, był sposobem na straszenie wroga czy zdobycie partnera, a więc dotyczy zaspokajania podstawowych życiowych funkcji. Może czas odnaleźć instynkt dzikiego tańca w sobie? Dla umysłu: Taniec pozwala polubić siebie, swoje ciało, które lepiej poznajemy. Czujemy napięcie w różnych częściach ciała. W domu nie musisz się wstydzić, nikt nie musi Cię widzieć jeśli tego nie chcesz. Masz szansę dotrzeć bliżej siebie. Odpłynąć gdzieś myślami bo skupiasz się na tym co słyszysz i co wyprawiają Twoje ręce i nogi! W Kanadzie prowadzi się terapię tańcem w celu przeciwdziałania chorobom starczym. Taniec dla każdego może być czymś innym, i w inny sposób może próbować odnaleźć harmonię ducha i ciała, ważne jest aby podejmować te próby jak najczęściej.

  1. Medytacja/ modlitwa

Może wydaje się mało aktywnymi formami, jednak bardzo angażują ciało, nawet jeśli ruchy są powolne czy w ruchu zastygamy. To sposoby na wyciszenie, ale zawierają się w nich naprawdę różne formy ruchowe z których również warto korzystać. Joga jest genialnym sposobem na stres. Bardzo angażuje ciało, jednocześnie koncentrując naszą uwagę tak bardzo na poprawności wykonania, że nie jesteśmy w stanie myśleć o kłopotach. Tego rodzaju formy aktywności często zmuszają do koncentracji na odczuciach z ciała, oddechu, dlatego stanowią całościowy program antystresowy.

  1. Sztuka oddychania, gimnastyka oddechowa

Warto poszukać w swojej okolicy zajęć skupionych na świadomym oddechu, żeby nauczyć się dobrze i efektywnie oddychać. Po to aby dotlenić mózg, skupić uwagę na oddechu, czy w pewien sposób nauczyć się kontrolować stres na gorąco, kiedy pierwszym z objawów jest przyspieszony oddech. Podstawą natomiast powinno być ćwiczenie oddechu przeponą, czyli torem brzusznym, tak aby podczas wdechu unosił się brzuch, a nie klatka piersiowa. Wykonuj serię takich oddechów rano i przed snem! Więcej przydatnych informacji znajdziesz w Instytucie Oddechu Michała Godlewskiego!, to tam warto się wybrać!

  1. Rozwijanie pasji

Robienie tego co kochamy pochłania naszą energię, uwagę, czas, ale również sprawia nam ogromna radość. 2 w 1! Wydatkowanie energii i dawkowanie hormonów szczęścia. Nieważne czy pasja jest sportem czy aktywnością wymagającą ruchu czy dotyczy rysowania lub szydełkowania. Zawsze wymaga to pochłonięcia zasobów energii, a o to nam chodzi. Warto szukać czynności, które dadzą nam flow czyli poczucie zatracenia w działaniu, ogromu przepływu energii. Jednak nie wszyscy mamy to szczęście robić to co kochamy. Warto wtedy szukać wypełniaczy czasu wolnego w sposób przyjemny. Nie wykorzystujemy wolnego czasu na trawienie i przeżuwanie stresów, porażek, kolejnych trudów, ale dajemy sobie możliwość wyłączenia się z tej rzeczywistości na chwilę. Daj sobie szansę!

  1. Bliskość fizyczna

I nie tylko. Każdy rodzaj wsparcia jest ważny. Oczywiście namiętne pocałunki i seks są konkretnym sposobem na pozbycie się nagromadzonych stresów. Poczucie jedności i bliskości daje nam poczucie bezpieczeństwa niwelując strach, który jest przyczyną uruchamiania się całej machinerii fizjologicznych reakcji. Nie bez powodu mówi się, że seks jest sposobem na odchudzanie gdyż spala mnóstwo kalorii. Niestety kiedy kumuluje się w nas ogrom stresu odbiera nam to libido i zamiast czułości pojawiają się pretensje i złości. Aby uleczyć tą sytuacje dawkuj sobie i drugiej osobie bliskość. Róbcie wspólnie różne rzeczy, czy po prostu się przytulajcie! Przytulanie się, to nie tylko przyjemność i sposób na relaks, ale również pakiet korzyści zdrowotnych. Dla mnie największym dowodem na uzdrawiający wpływ przytulania jest kangurowanie noworodków. Działanie przytulania „skóra do skóry” odkryto już w 1978 roku przez neonatologów Rey’a i Martineza z Kolumbii. W tym czasie, w Bogocie nie było na tyle środków i personelu, aby zapewnić odpowiednią opiekę wcześniakom. Zasugerowano matkom, aby przytulały swoje dzieci przez cały czas, żeby uchronić je przed utratą ciepła. Ważne, aby do był kontakt ciało przy ciele, przy klatce piersiowej na wysokości bijącego serca. Spowodowało to spadek śmiertelności z 70 % do 30%! Metoda wciąż stosowana jako terapia dla dzieci wcześnie urodzonych i chorych ma naprawdę niesamowitą skuteczność! W uścisku siła! Przytulanie malucha zaspokaja potrzebę bliskości emocjonalnej, zmniejsza ryzyko wystąpienia problemów z oddychaniem u dziecka, wspomaga szybszy przyrost masy ciała, powoduje synchronizację cieplną matki i dziecka i pomaga w łatwym i spokojnym zasypianiu. Działanie jest dwustronne, matce kangurowanie pozwala wyzbyć się stresu związanego z przedwczesnym porodem i pomaga we wsparciu kompetencji rodzicielskich.

Co takiego uzdrawiającego jest w przytulaniu? Uwalniana jest oksytocyna! Hormon miłości wyzwalany kiedy czujemy się dobrze i bezpiecznie w relacji bliskiego kontaktu. Oksytocyna jest bezcenna w czasie porodu i wyzwala tzw. instynkt macierzyński. To hormon naprawdę uzależniający…ludzi od siebie. Warto dbać o jego natężenie w najprostszy sposób poprzez dotyk i bliski kontakt z drugą osobą. Oksytocyna wspiera nie tylko zaufanie, ale szczodrość i hojność. Ludzie wdychający oksytocynę są bardziej skłonni pożyczyć nam pieniądze. Powoduje również zwiększenie zaufania do innych i łagodzi skutki stresu. Sprawia, że ludzie wydają nam się bardziej atrakcyjni i godni zaufania. Kłócimy się mniej intensywnie i szybciej uspokajamy. Kiedy w kłótni zaczyna brakować argumentów, może skuteczniej będzie przytulić drugą osobę? Kiedy dopada Cię stres, dobrze połączyć lampkę wina z bliskością drugiej osoby? Podczas przytulania wyzwalana jest również dopamina hormon szczęścia i dobrego samopoczucia. To również sposób na okazanie uczuć, które ciężko przychodzi wypowiedzieć. To okazanie troski, wdzięczności i wsparcia dla drugiego człowieka! Przytulajmy się!

Specyfika czasów, w których przyszło nam żyć wymaga od nas szukania odpowiednich sposobów na przetrwanie, tak stres może być dla nas zabójczy zwłaszcza, jeśli przez lata nic nie robimy by sobie pomóc. Nie wyłączymy takiego, a nie innego działania naszego organizmu, nie zablokujemy układu hormonalnego, ale możemy nasze ciało trochę oszukać, dać mu możliwość “wyżycia się” i powrócenia do równowagi w inny sposób.

Którą receptę z wielkiej 5 praktykujecie? W jaki sposób?

Anna Paluch