fbpx

katherine-hanlon-417921

Do końca roku już coraz mniej czasu. Zaczynamy się denerwować tym, że nie wszystko co sobie zaplanowaliśmy udało się wykonać. Powoli panikujemy okresem przedświątecznym i obowiązkami do wykonania. Coraz więcej w nas napięcia i tego wszechobecnego stresu, ale w dawce wyższej niż zwykle. Może zamiast rozpamiętywać to co już w tym roku nas ominęło, warto by było zaplanować najbliższy czas przede wszystkim realnie. 

Realnie nie wygrasz ze stresem, jeżeli nie psychologiczny to oksydacyjny, dopada nas na różne sposoby. Możemy się nim nauczyć zarządzać, oswajać. Najfajniejsze jest to, że mamy wiele środków by próbować sobie z nim radzić. Celem nie jest walka, celem jest „coping” czyli radzenie sobie. Mamy do tego działania wiele środków, możemy to robić poprzez jedzenie, zioła, zapachy, narzędzia psychologiczne…i tymi ostatnimi zajmiemy się dzisiaj! A kolejne wpisy poświęcimy innym sposobom, o których pewnie nawet nie pomyślałeś!

Psychologicznie w stres

 Planuj!

To co często powoduje popadanie w stres to zła organizacja czasu. Bierzemy sobie dużo obowiązków do wykonania w zbyt krótkim czasie. Skutki? Nasza praca nie jest efektywna, nasi bliscy muszą znosić nasze humory, albo nieobecność, a my nie możemy złapać zakrętu. Stresujesz się, bo zapominasz o obietnicach. Planuj tydzień ogólnie, natomiast codziennie wieczorem przemyśl jak będzie wyglądał dzień następny. Kalendarz to podstawa! Aplikacja, czy piękny, tradycyjny, papierowy? Jak Ci wygodnie, ale miej wszystko w jednym miejscu. Zapisuj wszystko, tylko Ci się wydaje, że przecież zapamiętasz…Pomyśl, ile stresu w Twoim życiu to wynik zapomnienia lub przepełnienia dnia obowiązkami? To co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj? Nie, najpierw sprawdź, ile jeszcze zadań masz na dziś!

Zaakceptuj swoją wrażliwość

Przybierasz maski, żeby zadowolić innych? Boisz się swojej wrażliwości? Przecież świat chce ekstrawertyków, otwartych na innych liderów! Tak Ci się tylko wydaje, w świecie jest miejsce dla każdego. Owszem warto wychodzić ze swojej strefy komfortu i próbować nowych rzeczy, ale tylko w bezpiecznym dla ciebie otoczeniu, z kimś komu ufasz. Nie obwiniaj się za to, że nie lubisz wielkich imprez i nie masz tysiąca znajomych. Prawdziwą wartością jest kilka najbliższych osób, a życie nie jest zmarnowane brakiem uczestnictwa w kilku studenckich imprezach, po których głównie boli głowa. Przekuj swoją wrażliwość w prywatną i zawodową wartość! Jest wiele zawodów, gdzie można pracować samemu i nie jest to niczym gorszym. Jako introwertyk jesteś czujny na sytuację, potrafisz słuchać i masz w sobie morze empatii. Dostrzegaj zasoby, a nie wady. Dawkuj sobie nowości. Wiecie, jestem totalnym introwertykiem, który prowadzi szkolenia i bierze udział w konferencjach! Dawaj z siebie tyle ile możesz, ale nie zamykaj się na życie, stopniowo przesuwaj granicę.

Ćwicz asertywność

Często mylimy bycie asertywnym z byciem gburem. Nie tędy droga! Nie można zgadzać się na wszystko! Powoduje to uruchomienie lawiny stresu, gdyż z jednej strony popadamy w złość, że ktoś się nami wysługuje, a z drugiej w poczucie winy, że tak myślimy, często o najbliższych. Nieważne jakie relacje łączą cię z osobą proszącą, naucz się odmawiać. Masz do tego prawo. Możesz być zajęta, możesz nie mieć pieniędzy, możesz nie chcieć nadużywać władzy. Jeżeli ktoś nie jest w stanie tego zrozumieć, to z nim jest problem, a nie z tobą. Co może pomóc w odmawianiu? Sposób! Zrób to spokojnie, ale stanowczo. Powiedz nie i uzasadnij swoją decyzję. Patrz w oczy i bądź wyprostowana. Nie daj się wciągnąć w dyskusję, po prostu zakończ rozmowę. Poćwicz na ofertach telefonicznych akwizytatorów. Zresztą to nie siła, władza jest wyznacznikiem tego na co możemy się zgadzać. To prowadzi do mobingu, a czasem nawet molestowania. Dlatego od najmłodszych lat musimy uczyć dzieci asertywności, pokazywać, że w stosunkach międzyludzkich powinna panować równość. Chodzi o sferę granic, tego co wyznaczają umowy, a przede wszystkim ludzkie słowa i szacunek do drugiego człowieka. 

Rozwijaj się!

Pasja to jeden z najlepszych sposobów do walki ze stresem. Nie ważne, czy chodzi o uprawianie sportu, czy czytanie kryminałów, chodzi przede wszystkim o totalny relaks i odprężenie. Chwilowe wyłączenie świadomości jest możliwe tylko jeśli robimy coś co nas naprawdę pasjonuje, płyniemy wtedy z tzw. flow.  Ludzie bez pasji są strasznie smutni i sfrustrowani, bo żyją wtedy tylko pracą lub życiem innych, najczęściej swoich bliskich, uwieszając im się na ramieniu, podcinając im skrzydła. Problem matek, które nie dają wyfrunąć dziecku z gniazda, byłoby to po tysiąc kroć łatwiejsze, gdyby rzeczona matka miała pasję, której poświęci swój czas. Bez pasji rodzą się polscy narzekacze gapiący się w telewizory i sarkastycznie komentujący rzeczywistość, która zawsze jest dla nich nie taka. Dzięki pasji uspokajasz się, wyciszasz, bo produkujesz hormony szczęścia, które dodają energii i koją nerwy. A to co najważniejsze czy jesteś w tym momencie totalnie w tej czynności, wyobrażasz sobie by na zumbie myśleć o rachunkach do zapłacenia? Nie, pilnujesz układu!

Nie bój się!

Często stres powoduje, ze małe problemy urastają do rangi totalnych kryzysów. Czujemy jak życiowy młot wbija nas coraz bardziej na dno. Kurczymy się w sobie, boimy się podjąć ryzyka, gdy wszystko zaczyna jawić się w czarnych kolorach. Przerwij ten łańcuch! Nie myśl o trudnych sprawach wieczorem, przed zaśnięciem przy zgaszonym świetle. Wtedy wszystko wydaje się 5 razy trudniejsze, sytuacje jawią się bez wyjścia. O kryzysach myśl racjonalnie, poszukaj w sobie zasobów. Wypisz, powiedz sobie co możesz zrobić, żeby tą sytuację naprawić. Nie myśl tylko o najgorszym. W chwilach ogromnego lęku przed przyszłością, pomyśl, że bycie tylko bycie na dnie daje tą niepowtarzalną okazję mocnego odbicia się! Dryfowanie gdzieś pośrodku może być stabilne, ale groźne, bo w stagnacji łatwo utknąć. Ekstrema bywają dobre!

Rozmawiaj!

Emocje wzajemnie na siebie wpływają wywołując lub zapobiegając chorobom. Zdrowemu ciału łatwiej walczyć z wyniszczającymi czasem chorobami, natomiast pozytywne emocje wpływają na proces zdrowienia i wielokrotnie potwierdzają to badania. Dlaczego rozmowa?

Nie uświadamiamy sobie jak często różne schorzenia które nas dotykają, czy problem np. z kompulsywnym jedzeniem jest wynikiem tłumionych emocji. Najlepiej się ich pozbyć przez rozmowę! A ostatnio tak mało mamy czasu na prawdziwą rozmowę. Naprawdę ciężko dobrze się zrozumieć przez maile, czy smsy, działa to wręcz przeciwnie. Maile są dobre w sprawach biznesowych, a nie w kontaktach z dzieckiem czy mężem. Duszenie w sobie wątpliwości, pytań działa destrukcyjnie nie tylko na nasze relacje z innymi ludźmi, ale również na nasze zdrowie! Dlatego coraz więcej mówi się o chorobach psychofizycznych, kiedy to czynniki psychologiczne powodują czy wzmagają dolegliwości. Zastanów się czy coś Cię ostatnio nie gryzie? Czy nie masz potrzeby oczyszczenia się z negatywnych emocji przez wyjaśnienie sytuacji? W pewnym momencie działania stresu o umiarkowanej sile przyzwyczajamy się do jego istnienia i nie jesteśmy świadomi, że rujnuje nas od środka, bo spada odporność, pojawiają się bóle, czujemy napięcie mięśni. Zawsze znajdzie się dobry argument wyjaśniający sytuacje, ale czy dobry znaczy prawdziwy?

Kiedy ostatnio rozmawialiście z bliską osobą o waszych potrzebach, wątpliwościach czy po prostu zmorach dnia codziennego? To co dla jednego jest błahostką, dla drugiej osoby urasta do rangi kosmicznego problemu. Jesteśmy różni, dlatego potrzebujemy innej perspektywy, kogoś komu możemy się wygadać i zaufać w świecie ciągłego oceniania innych.

Jeśli czujesz, że problem jest naprawdę skomplikowany, może warto porozmawiać ze specjalistą? To żaden wstyd korzystać z pomocy. Przyznanie się przed sobą czy kimś, że mamy problem natury psychologicznej również nie jest powodem do obaw. Należy odczarować zawód psychologa! Wstydem powinno być nie korzystanie z pomocy, jeżeli mamy do niej dostęp. Problemem jest nie podejmowanie walki o siebie, tkwienie z cierpieniu. Samemu czasem jest naprawdę trudno, zwłaszcza jeśli problem dotyczy kontaktów z innymi.

Dzisiaj zaczniemy od podstaw! Poświęć czas na rozmowę. To może być ważna, ale ciągle odkładana rozmowa, bo nigdy nie ma odpowiedniego momentu czy liczymy na to, że ktoś się domyśli. Owszem można się domyślać, czy wnioskować o emocjach innych, ale nigdy nie można być ich pewnym dopóki nie usłyszymy tego wprost. Mamy tą zdolność jako gatunek, że możemy się porozumiewać za pomocą słów. Korzystajmy z tego! Trudne sprawy masz obgadane? Porozmawiaj o pierdołach, poświęć komuś uwagę, sprawdź jak bardzo masz zasobny słownik!

Korzystaj ze wsparcia!

Stres pochłania naszą dobrą energię i często staje się przeszkodą w dobrych kontaktach z innymi. Powód? Brak czasu, brak aktywnego słuchania, zmęczenie, zdenerwowanie. Cały ten stres uderza w naszych bliskich, którzy zaczynają się wycofywać z relacji, bo wydaje im się, że nie są nam potrzebni, skoro tak reagujemy. Tak powstaje błędne koło, tracimy wsparcie i stres jeszcze bardziej nas obezwładnia… Oddzielaj relacje od pracy i problemów. Jeżeli stres cię przytłacza komunikuj to najbliższym, poproś o wsparcie albo emocjonalne, albo praktyczną pomoc. Nie zgrywaj bohatera, który ze wszystkim sobie poradzi, bo kiedy już zażegnasz kryzys czy osiągniesz sukces, może okazać się, że nie masz z kim go celebrować. Wstydzimy się prosić o pomoc zupełnie niepotrzebnie, bo dzięki temu dajemy sobie chwilę wytchnienia, a nasi najbliżsi czują się potrzebni. Młoda mama chce sobie poradzić ze wszystkim sama, ale naprawdę nie będziesz złą matką zostawiając malucha pod opieką babci czy męża i wychodząc na spacer czy spotkanie z przyjaciółką. Dając sobie możliwość złapania oddechu, uzyskania dystansu do sytuacji, wychodząc na chwilę z tego „bagienka” stresu, wrócimy z nową energią i inną perspektywą. Jeżeli ktoś oferuje pomoc, to znaczy, że naprawdę chce ci pomóc. Nie obrażaj się i nie czuj dotknięta, tylko korzystaj ze wsparcia!

Czy przyszło by ci do głowy, że tak zwyczajne sprawy, generują twój stres? Czy nie byłoby warto wprowadzić tych kilka zasad do swojego repertuaru codzienności?  To od ciebie zależy plan twojego dnia, roku. Dobra zmiana polega na tym, że to taka uboczna praca ze stresem, a tak naprawdę chodzi o lepsze życie ze sobą i innymi. Której ze wskazówek nie połączylibyście wcześniej z wpływem na odczuwany stres? Nad czym musisz popracować?

Jeżeli chcesz otrzymać Tygodniowy Plan Zarządzania Stresem zapisz się na newsletter!

Anna Paluch
Previous

Emocje w gabinecie specjalisty

Next

Jaglanka z bananem i granatem

About Author

Anna Paluch

Jestem psychologiem, psychodietetykiem, specjalistą ds. żywienia, trenerem w Psychologia w Polsce, właścicielką Gabinetu Psychodietetycznego Flow by Ania, autorką projektu “80 dni dookoła zdrowia”, E-kursów "Zaprojektuj Swój Zdrowy Styl życia", czy "Psycho dla dietetyka" ale przede wszystkim lubię i chciałabym inspirować do wprowadzania zmian w swoim stylu życia. Na zdrowie należy patrzeć całościowo i naprawdę trwałe i skuteczne efekty to wynik działań w wielu obszarach. Jednak te kroki są małe i bezbolesne, w ten sposób budują nasze nawyki i zostają z nami na dłużej w przeciwieństwie do szybkich rozwiązań i restrykcji. Szukanie sposobów dzięki narzędziom psychologicznym jak i dietetycznym w podnoszeniu jakości naszego życia jest moją pasją.

Check Also