fbpx

Czy samodyscyplina wyklucza czułość dla siebie?

W uważnym podejściu do wprowadzania zmian zdrowotnych bardzo często zwraca się uwagę na małe kroki, ograniczenie restrykcji i presji. Zgadzam się z tym całkowicie! Nacisk rodzi opór. Przymus sprawia, że nie czujemy zaangażowania. Czy w takim razie w podejściu pełnym akceptacji i wrażliwości dla stanu swojego ciała i umysłu jest miejsce dla samodyscypliny? Czy możliwa jest samokontrola z miłością do siebie w tle? Wierzę, że tak. Wierzę, że to my nadajemy znaczenia słowom, które mogą nas motywować, ale też mogą nas skutecznie blokować.

Dlatego w kontekście wprowadzania zmian zwracamy uwagę również na język – jak mówimy o tym, czego chcemy dokonać, jak traktujemy siebie w tej zmianie. To bardzo ważne, by traktować siebie z czułością, ale również odpowiedzialnie. I chociaż sama w pracy z klientem staram się używać łagodnych słów opartych właśnie o odpowiedzialność za swoje zdrowie i samopoczucie i zachęcanie do zaangażowania się w działania, które mogłyby zmianie sprzyjać, mam wrażenie, że tak naprawdę to od nas zależy, co poszczególne słowa związane z działaniem będą znaczyć dla nas. 

Co wpływa na nasz stosunek do pewnych komunikatów? Oczywiście jak to w przypadku większości naszych przekonań nasze środowisko, w którym się wychowaliśmy i w którym funkcjonujemy, nasz doświadczenia z działaniami, co do których te komunikaty są wykorzystywane, nasze emocje i wrażliwość. Wyobrażam sobie, że osoba, która została wychowana w rodzinie ze sportowymi tradycjami i której życie od zawsze kręciło się wokół sportu, aktywności i towarzyszącej im rywalizacji może mniejszym oporem reagować na wszelkie komunikaty dotyczące podejmowania działania. Pewnie będzie przed sobą stawiać wyzwania, chętnie rywalizować i uznawać samodyscyplinę jako element bycia ambitną i dążenia do zwycięstwa. Czy to coś złego? Czy trzeba kogoś na siłę uwrażliwiać? Tylko wtedy, kiedy zbyt duża ambicja czy samokontrola prowadzą do zachowań szkodliwych dla zdrowia. Ale dlaczego mielibyśmy rezygnować z przegotowywania się do maratonu biegając 5 razy w tygodniu długie dystanse, jeżeli lubimy biegać maratony. Dla kogoś to zamęczanie ciała i nieprawdopodobne wyrzeczenia, dla innej osoby, to przebywanie tylko ze sobą przez kilka godzin, to możliwość biegania w najróżniejszych miejscach świata, to przełamywanie swoich słabości. Samodyscyplina naprawdę nie musi być słowem opresyjnym, przymuszającym, wykluczającym czułość dla siebie. To my decydujemy.

Oczywiście już w przestrzeni publicznej zaczyna się ocenianie, niektóre z tych słów są nacechowane negatywnie albo właśnie opresyjnie jak samokontrola czy samodyscyplina. Te wszystkie hasła reklamowe typu: „Padłeś to powstań”, „No pani, no gain” sprawiły, że bardziej niż własnymi wartościami i celami, kierujemy się celami i ambicjami innych ludzi tych, z którymi pracujemy czy tych, których obserwujemy w internecie. I z takim podejściem oczywiście trzeba dyskutować, bo wiemy już dobrze, że robienie wszystkiego za wszelką cenę nie przybliża nas do zdrowia, wręcz przeciwnie. Działania oparte o dużą kontrolę prowadzą do szybkiego zamęczenia naszych zasobów fizycznych i psychicznych. Jednak stawianie takich twardych ocen wyklucza możliwość dostosowania znaczenia tych słów, do nas samych. Tego nie lubię. Oczywiście czułość, wrażliwość, akceptacja, zaangażowanie, każde z tych słów budzi skojarzenia, pierwsze dwa są jak otulający, miękki kocyk, kolejne dwa trochę bardziej konkretne, ale wciąż pozytywne. Ale to moje odczucia, może Ty masz inaczej? Masz do tego prawo, tak jak ja mam prawo uznawać samodyscyplinę jako słowo neutralne czy motywujące. Wierzę również, że nasze doświadczenia oraz dokładna analiza naszych celów i oczekiwań może w niektórych sferach sprawić, że słowa zmienią znaczenie. 

Kiedyś myślałam w podobny oceniający sposób o samodyscyplinie. Po odsłuchaniu rozmowy na temat praktykowania jogi zrozumiałam, że to JA mogę wyznaczać granicę MOJEJ samodyscypliny w różnych sferach życia. Czasem będzie mocniej, innym razem z odpuszczeniem. W niektórych sferach będę chciała dla siebie większej stanowczości, w innych pozwolę sobie na negocjacje. W jodze ważna jest regularność praktykowania, dążenie do doskonalenia, a jednocześnie jest w niej tyle wrażliwości dla ograniczeń ciała i przestrzeni dla oddechu. Kiedy myślę o samodyscyplinie, myślę o jodze i nagle moja definicja się zmienia. Jest tym nad czym chcę pracować, ale spokojnie i z uważnością na siebie. Znów odniosę się tutaj do wartości, jeżeli nie będziemy wiedzieli co jest dla nas ważne i dlaczego chcemy dokonywać zmian, zawsze będzie w nas bunt i niechęć do samokontroli, wygrywać będą nawyki i przyzwyczajenia.

Zmiana jest możliwa, kiedy ma dla nas znaczenie i wartość. Bardzo często boimy się, że kiedy zaczniemy dokonywać zmian, nie będzie wymówki, dlaczego miałabym nie robić czegoś więcej. Samodyscyplina nie oznacza, że zawsze trzeba być twardym. To przekonanie, które warto pielęgnować. Każde z tych motywujących do zmian haseł czy komunikatów może być Twoje dzisiaj i nie musi jutro, i na odwrót. To również ty decydujesz o stopniu zaangażowania. Samodyscypliną będzie 10 minut jogi codziennie i godzina. Samokontrolą będzie zjedzenie mniej słodkości, niejedzenie ich w tygodniu albo dodanie 2 zamiast 3 łyżeczek cukru do herbaty. Czy musimy być tacy stanowczy w akceptowaniu jednych słów a odrzucaniu innych?

Anna Lewandowska naprawdę może się uśmiechać wykonując te wszystkie hardcorowe ćwiczenia, to jej pasja, styl życia ukształtowany przez lata. Dla niej, jako sportowca, samodyscyplina to pewnie słowo z takimi emocjami jak kuloodporna kawa. Możesz lubić kawę z tłustą plamą na wierzchu albo wykrzywiać się z obrzydzeniem. Możesz ćwiczyć z Anią regularnie i możesz powiedzieć, nie ja potrzebuje czegoś spokojnego, bo czuję, że to jest dla zbyt obciążające. Masz do tego prawo.

Samokontrola, silna wola, samodyscyplina, wyzwania, zaangażowanie, odpowiedzialność. Możesz je lubić, może cię przeszywać dreszcz zwątpienia. Sama wybierz te słowa, które działają na ciebie pozytywnie, dodają energii i naprawdę motywują do działania, a nie są słowami innych, które próbujesz na siłę przykleić do siebie. To nie słowa tworzą kulturę opresji diety i aktywności, ale ludzie używający ich nieodpowiedzialnie, generalizując na wszystkich i na zawsze. A NIGDY nie jest tak jednoznacznie.

✨Jakie są wasze skojarzenia z tymi słowami?
✨Możesz zmienić ich definicję na bardziej swoją?
✨Czy mogą mieć różne znaczenie w różnych sferach Twojego życia?
✨Czego mogłaby dotyczyć u ciebie ta dobra samokontrola czy samodyscyplina?

To co zbierasz dzisiaj, jest wynikiem tego, co zasiałeś w przeszłości. Dlatego jeśli nie jesteś zadowolony ze swoich bieżących „plonów”, zawsze możesz – bo to Ty decydujesz – jeszcze dzisiaj zasiać nowe ziarno, robić więcej rzeczy, które prowadzą do sukcesu, i przestać angażować się w działania, które prowadzą donikąd.

Brian Tracy

W głębi surowych krain naszych umysłów jesteśmy harde, nieugięte, ale musimy zdać sobie sprawę, że bez wysiłku nie ma przeobrażenia. Wiemy, że w taki czy inny sposób trzeba się wypalić do cna, a potem usiąść w popiołach dotychczasowego życia i zacząć od nowa.

C. P. Estes

Prawdziwa siła i odwaga to czasem okazanie sobie czułości i odpuszczenie. A innym razem to jednak podjęcie się działania na rzecz przyszłych plonów. Tylko my możemy decydować jak duży wysiłek mamy ochotę podjąć.

Serdecznie zapraszam do odsłuchania rozmowy oraz subskrybcji mojego kanału na Spotify oraz iTunes. Czekam na pierwsze opinie i komentarze. 

Chcesz wprowadzić zmiany, ale nie wiesz od czego zacząć? Trudno Ci odpowiedzieć na te pytania i przeanalizować odpowiedzi? Zapraszam na konsultacje psychodietetyczną. Czasem wystarczy jedno spotkanie by poczuć w sobie moc zmian! Umów się na spotkanie online, a ja zapewnię Ci bezpieczną przestrzeń do refleksji. Zapoznaj się ze szczegółami.

Previous

REHABILITACJA WAGI W ZABURZENIACH ODŻYWIANIA. NAJWIĘKSZE WYZWANIA

Next

Strefa specjalisty. Rodzic i zaburzenia odżywiania (Podcast)

About Author

Anna Paluch

Jestem psychologiem, psychodietetykiem, szkoleniowcem, autorką szkoleń stacjonarnych oraz e-kursów i webinarów psychodietetycznych dla specjalistów. Już od 5 lat prowadzę Gabinet Psychodietetyczny Flow By Ania, gdzie pomagam naprawiać relacje z jedzeniem, wspieram w wychodzeniu z zaburzeń odżywiania. Udzielam wsparcia psychologicznego w pracy z kryzysem i w pracy nad rozwojem osobistym z zakresu wzmacniania poczucia własnej wartości, pewności siebie czy stawiania granic w relacjach. Wspieram w rozwoju zawodowym w radzeniu sobie ze stresem i wypaleniem zawodowym. Pracuje holistycznie – korzystam z różnych gałęzi psychologii w oparciu o pracę z wartościami i niewspierającymi przekonaniami.

Check Also